Mój blog
Polimax

Drukarnia w Warszawie realizująca druk wizytówek, plakatów jak również fotoksiążki, fotoobrazy i fotokalendarze - z wysyłką na terenie całego kraju.

Mamy październik 2017 roku, zakończyłem właśnie karierę nauczycielską i czas na refleksję.

Niepotrzebnie ktoś wmówił uczniom, że każdy może skończyć szkołę średnią, a nawet wyższą uczelnię. Niestety, do wszystkiego trzeba mieć jakieś minimalne chociaż uzdolnienia i predyspozycje. Wiem na przykład, że nigdy nie nauczę się grać na jakimkolwiek instrumencie, ponieważ nie mam słuchu i tyle. Tylko tyle i aż tyle. Jaka jest rzeczywistość? Od kiedy za każdym uczniem "idą pieniądze", to szkoły walczą o każdego, biorą jak leci. No może nie wszystkie, ale ich przytłaczająca większość. A przecież wystarczyłoby uzależnić przyjęcie od średniej ocen z gimnazjum, czy jak będzie po reformie - z podstawówki. Kiedyś, w końcowych klasach podstawówki każdy dokładnie wiedział jakie ma możliwości. Czy pójście do szkoły zasadniczej i nauczenie się konkretnego zawodu, to jakaś plama na honorze? Można uczciwie przeżyć pracując jako stolarz, murarz, mechanik czy hydraulik. Co się dzieje kiedy uczeń mniej zdolny do wiedzy abstrakcyjnej trafia do liceum czy technikum? Zaczyna się horror dla wszystkich. Nie jest on w stanie podołać trudom nauki, żyje w permamentnym stresie. Często skutkuje to agresją wobec nauczycieli i kolegów. Nauczyciele są karceni, za słabe wyniki nauczania, bo często przychodzi im "uczyć ślepego o kolorach". Niezadowoleni są rodzice, którzy często obarczają nauczycieli, za niepowodzenia szkolne swoich pociech. Błędne koło, a wystarczyłoby aby każdy robił to, co jest w zasięgu jego możliwości.

Nauczyciele nie posiadają żadnego autorytetu. Nie są szanowani ani przez uczniów, ani przez rodziców, ani przez swoich dyrektorów. Można powiedzieć, że na szacunek, trzeba sobie zapracować. Oczywista oczywistość? Niekoniecznie. Powiem więcej, w pewnych warunkach, jest to prawie niemożliwe. Te warunki, to dzisiaj w szkołach standard. Nauczyciel, to taka osoba do "przynieś, podaj, pozamiataj". Już podaję kilka przykładów.

Podsumowując, apeluję do przyszłych nauczycieli i uczniów!